wtorek, 4 lipca 2017

Kości

Podjechałem na 2 rzeki. Pierwsza - mała rzeczka, która przez bobrowe tamy zwolniła i pstrągów ubyło. Miejscami woda ledwo co płynęła. Zjechałem niżej. Jakieś ryby zbierały koniki polne, więc zdecydowałem się porzucać. Miałem 5-6 wzdręg w rozmiarach 15 - 20 cm. Bardzo fajne rybki do łowienia na muchę. Miałem też parę małych okoni na nimfę. Później podjechałem na Kwisę i tam niestety najciekawszą zdobyczą była czaszka jakiegoś zwierzęcia. 2 mini pstrągi na nimfę i pod wieczór zaciąłem coś na mokrą, prawdopodobnie lipień.