Cóż, trochę się opuściłem w prowadzeniu tego bloga. Przyznam też, że ostatnio często zamiast muchówki wybieram spining lub wodę nizinną na rzece ze spławikiem/drgającą szczytówką.
Wrzucam trochę zdjęć, w większości z jesieni, z moich wypadów z muchówką. Niestety bez rewelacji jakościowo-ilościowej. Ale jak się nie ma ...
wtorek, 11 lutego 2020
Zaległości z 2019
wtorek, 4 lipca 2017
Kości
Podjechałem na 2 rzeki. Pierwsza - mała rzeczka, która przez bobrowe tamy zwolniła i pstrągów ubyło. Miejscami woda ledwo co płynęła. Zjechałem niżej. Jakieś ryby zbierały koniki polne, więc zdecydowałem się porzucać. Miałem 5-6 wzdręg w rozmiarach 15 - 20 cm. Bardzo fajne rybki do łowienia na muchę. Miałem też parę małych okoni na nimfę. Później podjechałem na Kwisę i tam niestety najciekawszą zdobyczą była czaszka jakiegoś zwierzęcia. 2 mini pstrągi na nimfę i pod wieczór zaciąłem coś na mokrą, prawdopodobnie lipień.
Autor: Glina o 09:57 0 komentarze
sobota, 15 kwietnia 2017
No to wiosna
Autor: Glina o 11:22 0 komentarze
Etykiety: Kwisa
czwartek, 16 lutego 2017
wtorek, 22 listopada 2016
Listopadowe słońce
Tym razem pogoda bardziej sprzyjająca. Z lipieniami dość słabo, niektóre pewne miejscówki jakby puste. Pomijając to, cieszę się, że mam szczelne, neoprenowe wodery. Na zdrowiu nie wolno oszczędzać. Tym razem drewno na ognisko było przesadnie mokre :)
Autor: Glina o 20:41 0 komentarze
Etykiety: Kwisa
sobota, 12 listopada 2016
Listopadowy śnieg
Pogoda na maksa niefajna - zimno, mgła, śnieg albo lekki deszcz. Tak, czy siak zajechałem na Kwisę na miejscówki z roku poprzedniego. Miałem parę lipieni, ale rozmiarowo słabo. Od biedy koło 16 zjechałem niżej i trafiłem takiego na 35 cm. Prawie ciemno, a ten uderzył w nimfę, miło !
Autor: Glina o 16:37 0 komentarze
Etykiety: Kwisa
piątek, 23 września 2016
Doły
Obadałem odcinek, który odwiedzałem w zeszłym roku z lipieniowymi efektami. Pierwszy dzień jesieni - zaczyna się czas, kiedy można łowić praktycznie cały dzień. U mnie było to pół dnia, bo wystartowałem koło 14.00.
Woda niska, czysta. Latały jakieś żółte jętki, ale z ryby z powierzchni zbierały jedynie koło 18.00. Miejscami widziałem też pojedyncze brązowe chruściki. W jednym miejscu wielki dąb zawalił się na rzekę, a przez to kajakarze zrobili schodki na brzeg. Ryby miałem różnej wielkości, jednak bez egzemplarzy powyżej wymiaru. Zakończyłem dzień łowiąc 3 sztuki na suchą. Przypomniało mi się, że ciągle bardzo lubię tą metodę. Uwaga na dziury po bobrach - mi noga wleciała w jedną na 2/3 długości.
Autor: Glina o 14:16 0 komentarze
Etykiety: Kwisa
poniedziałek, 13 czerwca 2016
środa, 23 grudnia 2015
Przedświąteczny update
Miałem 3 wypady, różne efekty, różne ciekawostki.
19.12.2015
Bóbr, odcinek 'obiecujący'. Na początku spotykamy trzech gości, który przyjechali chyba po rybę na święta ('Bo coś niby nie można teraz łowić ?').Woda git, jednak miejscówki gdzie miałem wcześniej ryby są puste. Miałem tylko przypadkowo 2 pstrągi, umiarkowanej wielkości. Wracając na odcinku niżej spotkaliśmy fana grudniowego spiningu za pstrągami. Pewnie także fana pstrąga na wigilię. Co ciekawe, facet był ze straży leśnej i miał kija za ponad 300 zł. Jak widać może się komuś dobrze powodzić i jednocześnie nielegalnie ryb szukać. Cytat pana leśnika - poławiacza pstrągów ' Ja tych dużych nie biorę, tylko małe, bo duże niesmaczne.' Bez komentarza.
20.12.2015
Bóbr, odcinek 'pod nosem'. Woda niestety kopnięta. Hubert zapina pstrąga, który się spina, ja na 0. Spotykamy kolejnego spiningistę, co 'sprawdza, czy pstrągi są'. Tutaj miałem jednak wrażenie, że po złowieniu ryby gość te ryby wypuszcza.
23.12.2015
Kwisa. Jadę w dół rzeki, woda mętna i lekko podwyższona. Wracam się i podjeżdżam wyżej. Tutaj już jest lepiej, więc schodzę nad rzekę. Na początku 1 pstrąg, później około 5 lipieni. Wielka bania na końcu spaceru (gdzie kiedyś miałem fajnego lipienia) wydawała się pusta. Trudno. Znalazłem też ciekawy wynalazek - 3 przynęty z kulkami 'dźwiękowymi' na 1 żyłce. Niezły majster musiał to wyprodukować. Arcyfajna pogoda, ponad 10 C.
Autor: Glina o 18:41 0 komentarze
sobota, 14 listopada 2015
Liści już mniej
Mieliśmy parę ryb, ale szału nie ma ogólnie. Wiatr był taki, że aż można by nazwać tą pogodę 'niemuchową'.
Autor: Glina o 19:47 0 komentarze
Etykiety: Kwisa














