Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kleń. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kleń. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 lutego 2020

Zaległości z 2019

Cóż, trochę się opuściłem w prowadzeniu tego bloga. Przyznam też, że ostatnio często zamiast muchówki wybieram spining lub wodę nizinną na rzece ze spławikiem/drgającą szczytówką.
Wrzucam trochę zdjęć, w większości z jesieni, z moich wypadów z muchówką. Niestety bez rewelacji jakościowo-ilościowej. Ale jak się nie ma ...












wtorek, 10 lipca 2012

Po przerwie

Na niektórych rzekach woda opadła na tyle, że można spróbować trochę porzucać.Woda niestety była mętna i trochę bałem się o aktywność rybek. Miałem pstrągi od takich po 10 cm do tego podwymiarka na zdjęciu. Uderzył w dołku na końcu bystrzyny i szalał niesamowicie. Oprócz tego mały lipień i ten klenik na dublecie z pstrążkiem. W sumie pierwszy raz miałem dublet, bo nigdy wcześniej jakoś nie operowałem 2 muchami.







niedziela, 15 maja 2011

Robale, ryby jakieś też

To część druga z muchowego weekendu. Rafał zaproponował czil nad rzeką, więc uderzyliśmy. Na Kaczawie wpierw niestety puste miejsce. Dopiero jak podjechaliśmy w górę rzeki miałem okazję zobaczyć rybki. Roiła się oliwka, jakaś duża jętka (chyba nie majowa ?), chrust i pojedyńcza widelnica. Rybki wychodziły do suchej. Poźniej podjechaliśmy nad Bóbr po dopływie, gdzie zrezygnowałem jednak z muchowania. Pstrągów nie było, ale wyjąłem 2 klenie 30-40 cm plus małego jelca. Kiełbasa z grilla była dobra i wyjątkowo mogłem się napić piwka nad wodą. Bardzo miło, bardzo.







wtorek, 3 maja 2011

Let the good times roll

Miała to być powtórka nieudanej Kwisy i można uznać, że się udała. Na początku z wolniejszej wody wyholowałem dwa klenie po 30+ cm. Zbierały z powierzchni, więc chruścik CDC się spisał. Tak samo łowiłem wyżej, gdzie wyciągnąłem kilka małych pstrągów. Woda okropnie niska, więc sporo rybek spłoszyłem
Wracając zatrzymałem się na górce, skąd widoki były bardzo ciekawe. Aspekty wizualne też być muszą.







środa, 22 września 2010

Wtorkowy czil

Po bezrybnej Kwisie musiałem coś połowić z efektami i pojechałem na Skore. Odcinek mi nieznany i niestety zamiast lipienia to był tam przeważnie pstrąg. Miałem dwa 30taki, z wolnej wody dwa klenie po okolo 25 cm. Lipieni miałem 2-3, po 20 cm. Jednak na lipienia to trzeba w inny odcinek zajechać.


niedziela, 12 września 2010

Zaczynamy z lipieniem

Po około miesięcznej przerwie w końcu znowu nad rzeką. Wody obniżyły się na tyle, że można już coś z muchą się pobawić. Pojechałem na Skorę.
Praktycznie odkąd pojawiłem się nad rzeką widziałem oczka. Dużo lipieni po 10 cm. Udało mi się wyholować kilka takich 20-30 cm. Ze spokojnej wody koło drzewa w wodzie wyciągnąłem lipienia właśnie takiej długości i ciągle widziałem zbiórki. Okazało się, że siedział tam też klenik. Na kiju było czuć, że to nie lipień podobnej długości. Miejscami roił się ciemny chrust. Na przyponie miałem właśnie jego imitację z CDC.
Pogoda była świetna - ciepło, słońce. Przetestowałem też nowy nabytek - bieliznę termoaktywną. Działa bardzo dobrze.