Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kaczawa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kaczawa. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 lutego 2016

Start

Byliśmy na dwóch rzeczkach. Woda git. Na pierwszej bez kontaktu, na drugiej było po kilka lipieni i pstrągów. Ciepło, ale wiało za mocno.




niedziela, 26 kwietnia 2015

2 rzeki

Podjechałem z kumplem na 2 rzeki, na których jeszcze w tym sezonie nie byłem. Ryby podobno zbierają z powierzchni, więc zabrałem muchówkę. I w sumie się to potwierdziło. Miałem trochę pstrągów, kilka lipieni (przypadkowo) na suchą. Niestety bez większych sztuk. W sumie nic dziwnego skoro lokalni chwalą się połowami na prąd i siatki.







sobota, 13 października 2012

Bezrybie nad Kaczawą

Po zmaganiu się z przeziębieniem wystartowałem od razu w dalsze rejony. Na pierwszym odcinku trafiłem tylko jednego pstrążka, więc po godzinie odpuściłem i pojechałem w dół rzeki. Tam woda już troszkę głębsza, ciekawsza, więc liczyłem na jakieś srebrne rybki. Niestety się przeliczyłem i znalazłem tylko tamę ze śmieci. Ale to nie koniec sezonu jeszcze - jest na tyle ciepło, że można brodzić przez parę godzin mając pod spodem kilka warstw ubrania.








sobota, 1 października 2011

Na Kaczawie

Było bardzo ciepło więc popołudniem wyskoczyłem na parę godzin. Lipienie, owszem, były, ale rozmiarowo nie zadowalające. Pierwszy raz łowiłem na tym odcinku. Ładny kawałek wody.




niedziela, 15 maja 2011

Robale, ryby jakieś też

To część druga z muchowego weekendu. Rafał zaproponował czil nad rzeką, więc uderzyliśmy. Na Kaczawie wpierw niestety puste miejsce. Dopiero jak podjechaliśmy w górę rzeki miałem okazję zobaczyć rybki. Roiła się oliwka, jakaś duża jętka (chyba nie majowa ?), chrust i pojedyńcza widelnica. Rybki wychodziły do suchej. Poźniej podjechaliśmy nad Bóbr po dopływie, gdzie zrezygnowałem jednak z muchowania. Pstrągów nie było, ale wyjąłem 2 klenie 30-40 cm plus małego jelca. Kiełbasa z grilla była dobra i wyjątkowo mogłem się napić piwka nad wodą. Bardzo miło, bardzo.







środa, 30 czerwca 2010

Nowe tereny

Przedwczoraj w końcu wybrałem się na Kaczawę. Na pierwszym odcinku dużo małego pstrąga. Słońce ostro smażyło. Po 15 przykimałem na moment pod czereśnią popijając zimną Ice Tea. Później podjechałem na inną rzeczkę, która niestety była pusta w tamtym miejscu.