Było bardzo ciepło więc popołudniem wyskoczyłem na parę godzin. Lipienie, owszem, były, ale rozmiarowo nie zadowalające. Pierwszy raz łowiłem na tym odcinku. Ładny kawałek wody.
sobota, 1 października 2011
Na Kaczawie
Autor: Glina o 13:42 0 komentarze
Etykiety: Kaczawa
Subskrybuj:
Posty (Atom)